x

Wizyta w klubie go go a zdrada

Wizyta w klubie go-go a zdrada

Czy zabawa w klubie go-go jest zdradą? Odpowiedź na to pytanie jest oczywiście przecząca. Przeczytajcie nasz tekst, by ukoić wątpliwości. Zapraszamy do lektury przede wszystkim kobiety, chociaż sceptyczni mężczyźni też na nim skorzystają. 

Wiele pań uważa, że samo pójście do takiego lokalu równa się niewierności. Na taką postawę składa się kilka rzeczy, ale przede wszystkim to, że mało która niewiasta ma pojęcie, jak wygląda impreza w takim klubie. 

Czym jest klub gentlemen’s club?

Większość damskich obaw wobec odwiedzin ich lubych w klubie go-go wynika z dwóch przyczyn: nieznajomości realiów klubu nocnego oraz braku zaufania. Na brak zaufania w związku niestety żaden tekst w Internecie nie zaradzi, możemy jednak powiedzieć, jak wygląda klub gogo Szczecin oraz   przedstawić panujące w nim reguły, które w każdym lokalu tego typu są jasno określone. 

Warto być świadomym i zapamiętać sobie na zawsze, że klub go-go nie jest domem publicznym. Kobiety pracujące w Bada Bing nazywa się różnie (zazwyczaj tancerkami lub po prostu dziewczynami), ale nigdy prostytutkami. Ich praca w istocie jest zupełnie inna. Prostytutki oferują przecież miłość fizyczną, której nie uświadczy się w żadnym przyzwoitym night clubie. Takie są zasady i skrupulatnie się ich przestrzega. Na terenie lokalu nie ma miejsca na seks. Zarówno w przenośni, jak i dosłownie. Dlatego wizyty w gogo nie można porównywać do zjawisk takich jak seksturystyka, różnego rodzaju dewiacje czy przemoc. 

 

Dlaczego mężczyźni chodzą do go-go?

Odpowiedzi na po pytanie jest kilka, a odpowiedź zazwyczaj plasuje się gdzieś „pomiędzy” różnymi czynnikami. 

  1. Grupowe wyjście. Zacznijmy od tego, co najczęściej wabi zajętych mężczyzn do gentlemen’s clubu. Są to oczywiście wieczory kawalerskie. To one często kończą się w lokalach podobnych do Bada Bing. Ze względu na pana młodego, ale także jego gości. Działa tu jedna z ogromnych fantazji połączona z ostatnimi chwilami prawnej wolności. Poza tym taki typ zabawy maksymalizuje szanse na dobrą zabawę wszystkich współbiesiadników i jest łatwy do zorganizowania. A to doceni każdy drużba. Rolę gra tu także instynkt stadny. Facet na początku może być nawet niechętny wobec imprezowania tego rodzaju, jednak poddając się otoczeniu, dobrym humorom kolegów, łatwo go zachęcić. 
  2. Ciekawość. Jesteśmy pewni, że większość osób odwiedzających klub go go po raz pierwszy, wcześniej było bardzo ciekawe, co zastanie w środku. Takie miejsca są nam znane z kina i opowieści, ale wyobrażenie to zupełnie coś innego wiedza. Z tego powodu klientkami night clubów bywają też kobiety. Wcale nie przychodzą one tam powodowane zazdrością lub poszukiwaniem podniecenia seksualnego, ale dla ujrzenia na własne oczy słynnych przybytków. Z podobnych przyczyn tak wielką popularnością cieszą się dzielnice czerwonych latarni na całym świecie. A przecież lwia część turystów nie szuka w nich przyjemności fizycznej. 
  3. Radość z gonienia króliczka. Każdy z nas wie, że gonienie jest zupełnie inną zabawą niż złapanie króliczka. Nawet w sytuacji, w której ma się świadomość, że króliczka nie da się złapać. 
  4. Potrzeba oglądania.  W wielu okresach kultury europejskiej patrzenie na nagie ciała nie było pojmowane jako coś ogromnie zdrożnego. Niezależnie, czy chodziło o starożytne uczty, barokowe malarstwo czy XX-wieczny rozwój pornografii. Niekiedy goliznę w pewnych sytuacjach uważano za normalność. Co ciekawe, wraz z rosnącą popularnością pornografii, jest ona coraz gorzej, przeważnie przez kobiety, odbierana. A przecież jeszcze kilkadziesiąt lat temu z sukcesami funkcjonowały kina wyświetlające filmy pornograficzne, a przed nimi rewie. Można powiedzieć, że wizyta w miejscu, jakim jest szczeciński night club, kontynuuje tę tradycję i porównywalna jest do np. kina 5D.  Tylko dla dorosłych. 

Zdrada? A co to?

Zdrada w związku jest przede wszystkim świadomym złamaniem obietnicy (przysięgi małżeńskiej lub zasad które panują w relacji). Obecnie relacje wyglądają różnie, niektóre są nawet otwarte, a wtedy „hulaj dusza, piekła nie ma”. Z tego powodu słowo „zdrada” w kontekście związków straciła swoje uniwersalne znaczenie. Jeśli w ogóle kiedykolwiek je miała. 

 

Warto wspomnieć, że istnieją różne rodzaje zdrady i wizyta w night clubie nie wpisuje się właściwie w żadną z nich. Bo czy jest ona niewiernością cielesną? Nie bardzo. Kontakt fizyczny nie następuje lub istnieje w bardzo ograniczonym zakresie. Mężczyzna w klubie go-go nie rozbiera się, nie ma też większych możliwości dotyku. Zdrada emocjonalna? Też nie bardzo. Mężczyźni przychodzą do tego rodzaju lokali głównie po to, by poczuć przyjemne podniecenie i po prostu popatrzeć na piękne ciała. Nie znaczy to przecież, że ich wybranki się im nie podobają. Tak mogą myśleć kobiety o zaniżonej samoocenie. Wówczas problem jest o wiele większy, niż samo pójście do miejsca, w którym tańczą półnagie kobiety. 

 

Jak widać, kluczowa przy ocenie całego wyjścia jest wiedza i komunikacja między partnerami. Jeśli mężczyzna nie ukrywa swojej wizyty, a jego wybranka ma do niego zaufanie, wyjście do night clubu jest jak skok ze spadochronem, po prostu zabawą o podwyższonym poziomie adrenaliny. A może najlepszym sposobem na pozbycie się wątpliwości będzie wspólna wizyta w takim miejscu?