x

Striptiz- nowoczesna filozofia

Nowoczesna filozofia striptizu

Czy doczekamy czasów, w których lekarz jako receptę przepisze wizytę w klubie go-go tak jak dziś rozpoczęcie zajęć korekcyjnych? Tak naprawdę wszystko jest możliwe, według ekspertów striptiz może okazać się nie tyle lekiem ile środkiem profilaktycznym i to o bardzo szerokim zastosowaniu.

Każdy kto rozumie termin „inteligencja emocjonalna” zdaje sobie sprawę, że pożądanie wyzwolone od egocentryzmu jest rodzajem inteligencji. Brzmi prosto, ale jak niby uwolnić namiętność od pazerności? Odpowiedź jest równie prosta i powszechnie używana w tańcu erotycznym. Jest nią mianowicie zmysłowość. Tylko spójrzmy; rozebrać się – to potrafi każdy. Zdjąć ubranie w odpowiedni sposób, dopasowany do nastroju chwili i przy odpowiedniej muzyce to wyrafinowana umiejętność, która pozwoli widzowi przekroczyć na moment sztywne ramy ograniczeń związanych z życiem społecznym. Każdy kto choć raz widział dobrze wykonany striptis zgodzi się, że zmysłowość łagodzi dyskomfort wywołany zbyt silnymi emocjami. Wyzwolone w ten sposób pożądanie zasadniczo nie różni się od duchowej aspiracji – w skali ludzkiego życia jest wyrazem dążenia do spełnienia, czyli czymś zasadniczo zdrowym i przeczącym dewiacji, o ile odpowiednio potraktowanym i nie tłumionym. Gdyby było inaczej, w historii religii nigdy nie pojawiłby się tantryzm. Zostawmy jednak historię, a skoncentrujmy się na tym, co w tej chwili interesuje nas najbardziej, czyli na striptizie.

Zwykła definicja striptizu jest znana wszystkim, określa sztukę pozbywania się ciuchów jako formę pokazu erotycznego, czyli występ w kabarecie, lub lokalu rozrywkowym w trakcie którego osoba występująca rozbiera się do naga łącząc tę czynność w umiejętny sposób z tańcem. Jest to definicja bardzo skromna. Przede wszystkim dlatego, iż nie mówi, że taniec erotyczny jest czymś naturalnym. Inaczej łatwiej byłoby zrozumieć, że uczestnictwo w seansie striptizu jest w gruncie rzeczy formą higieny psychicznej. W psychologicznym, czy socjologicznym ujęciu higiena jest dla większości z nas czymś tak oczywistym, że aż wywołuje przekonania iż rozmawianie o tym byłoby marnowaniem czasu. Na tej samej zasadzie zwolennicy striptizu przez całe lata nie byli w stanie przebić się ze swoim głosem poparcia przez panikę, którą w płytkich umysłach wywołuje wizja tancerki pozbywającej się ubrania.

Taniec to kolejna sprawa. Dziwna rzecz - niemal każdy kto spróbuje wdrożyć się w arkana tańca erotycznego, zaczyna nagle mówić o szacunku do tancerek, szczególnie do tancerek na rurze, ponieważ ten rodzaj występu jako połączenie tańca i akrobatyki wymaga sporej sprawności fizycznej. Żeby zrobić striptiz, najpierw trzeba umieć tańczyć. Żeby zatańczyć, najpierw trzeba zapanować nad sobą i to w sposób o wiele bardziej wyrafinowany niż wymagałoby tego odruchowe kołysanie się na dźwięk ulubionego przeboju. Mało tego, należy przy tym dopasować się do wymogu chwili, gustu widza i atmosfery.

Atmosferę gwarantuje klub. Odpowiednie oświetlenie, przyjemne i zmysłowe, pozwala stworzyć klimat nieprzewidywalności nadchodzących wypadków. Mimo tego, w ruchu tancerki nie ma przypadku. Zna ono swoje ciało bardzo dobrze, ale że i ona musi mieć z tego zabawę musi o fakcie doskonałej znajomości na chwilę zapomnieć i użyć siebie samej jak instrumentu. Pod każdym kątem ciało wygląda inaczej, podobnie w każdym świetle, jak i w kolejnych układach cieni. Światło, muzyka, strój, wszystko musi współgrać inaczej efekt będzie równie mizerny co przy rozbieraniu pralki. Wierzchołek tej góry lodowej, czyli efekt w postaci zadowolenia widza procentowo wymaga najmniej uwagi. Wszystko zależy od sposobu w jaki ciało jest eksponowane, na tym więc koncentruje się tancerka. Ruch znamionuje znajomość własnego ciała i pewność siebie. Najbardziej zmysłowe oblicze tańca przybliża widza do własnych instynktów, ale oswojonych i kontrolowanych. Pogłębia się samoświadomość i zdolność do przeżywania chwili. Oglądanie striptizu sprawia przyjemność nie tylko dlatego, że większość mężczyzn to wzrokowcy. Poprawa samopoczucia jest dziełem ego – ktoś tańczy i rozbiera się specjalnie dla widza. To pozwala poczuć się wyjątkowo, ale jeśli zmysłowość sparaliżuje egocentryzm, można mówić o wyzwalającym doświadczeniu.

Dobry striptiz wymaga pewności siebie, a mężczyzn niemal zawsze pociągają kobiety pewne siebie. Zwłaszcza te, które potrafią umiejętnie użyć swoich atutów - długich włosów, długich nóg (obowiązkowe wysokie obcasy) oraz stroju i gadżetów, czyli ubarwiających taniec przebrań i na przykład kajdanek, męskiego krawata, czy boa z piór. Spowolnione ruchy i ósemki kręcone biodrami to tylko fragmenty psychologicznego procesu znamionowanego przez zjawisko striptizu. Pod jego wpływem, w niewerbalnej relacji z tancerką oblicze erotyki jakie pielęgnuje większość mężczyzn w swojej wyobraźni ulega przemianie. Wraz z nią, poprawia się nastrój, jak zawsze gdy zrezygnuje się z jakiegoś wewnętrznego usztywnienia na rzecz spontaniczności.

Jak widać striptiz jest procesem o wiele głębszym, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka i w dodatku dobrze wpływającym na psychikę. Wszystko razem jest powodem, dla którego na przykład coraz większą popularność zdobywają zajęcia fitness, na których można się nauczyć podstaw striptizu. Niektóre prowadzą instruktorzy współpracujący z profesjonalnymi choreografami, treningi są połączeniem aerobiku z nauką technik seksownego rozbierania. Oprócz tradycyjnych ćwiczeń program zawiera elementy tanecznych ruchów wprost z klubów go-go. Oczywiście kompletna nagość nie jest obowiązkowa na zajęciach. Rzecz jasna, nie wszystkie uczestniczki wykorzystują nabyte w ten sposób umiejętności na profesjonalnej scenie, ale liczy się to iż ten rodzaj tańca pozwala uwalniać im swoją zmysłowość, a to również gwarantuje dobre samopoczucie – tego co naturalne dla własnego zdrowia nie należy tłumić. Striptiz trenują też gwiazdy z okładek magazynów, jest on dla nich efektownym i zarazem seksownym sposobem na zrzucanie nadwagi i utrzymywanie formy. Powodzeniem cieszy się też aerobik połączony z tańcem na rurze, którzy pod pretekstem poprawy samopoczucia i doceniania własnej zmysłowości uczy uczestniczki przedłużających młodość technik rozciągania mięśni. Czy doczekamy czasów, w których lekarz jako receptę przepisze wizytę w klubie go-go tak jak dziś rozpoczęcie zajęć korekcyjnych? Właściwie po co mielibyśmy czekać, aż sprawy przybiorą obrót wymagający wizyty w gabinecie? Lepiej będzie postawić na profilaktykę i odwiedzić dobry klub go go.